Pokoje na Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Szwajcarja Kaszubska

19 lipiec 2013r.

SZWAJCARJA KASZUBSKA Szwajcarja Kaszubska, najwyżej położona część województwa, jest to środkowa część terytorjum kaszubskiego, górzysta, lesista i pełna jezior, a najwyższym szczytem jest Wieżyca (331 m. n. m. Główny grzbiet wzgórz, stanowiący dział wód Śtołpy i Łeby z jednej, a Raduni i Wieżycy z drugiej strony, ciągnie się między jeziorami Mołszem i Raduńskiem w kierunku północno wschodnim do wgłębienia, przez które prowadzi kolej Kartuzy-Kętrzyno. Do tego wgłębienia spada grzbiet dość nagle. W części północnej najwyższe wzgórza między źródłami Stołpy i Łeby dochodzą do 270 m. n. m. a kolo Gowidlińskiego jeziora do 265 m. n. m. W części bliższej morza najwyższcmi wzniesieniami są Pucka Góra (201 m.) kolo Wyspatowa i Dohnasberg (206 m.) kolo Chwaszczyna. Najwyższy szczyt Wieżyca leży na wschód od głównego pasma. Granice Szwajcarji Kaszubskiej odpowiadają mniej więcej granicom powiatu kartuskiego. Ze wszystkich powiatów kaszubskich jest on najbogatszym w jeziora. Ogółem jest tu 173 jezior, które zajmują 6.551 ha powierzchni, t. j. 4.7°/o ogólnej powierzchni powiatu. Największe z nich jezioro Ra- Jezioro Radlińskie Fot. Wacław Czajkowski Z wyc. Pol. Tow. Krajoznawczego duńskie ma przeszło 1000 ha powierzchni i 15 km. dług. Za najpiękniejsze wśród jezior uchodzi jezioro Ostrzyckie, położone u stóp Wieżycy. Swój wygląd i charakter jezior zawdzięcza Szwajcaria Kaszubska epoce lodowców. Polowa jezior leży w dorzeczu Raduni, która płynie na wschód ku Wiśle, kilka w części półn.-zach. w dorzeczu Łeby, a kilka w części połudn. zach. w dorzeczu Stołpy, które płyną na zachód do niemieckiego Pomorza. Rzeki w tej okolicy mają silny spadek, a płynąc w głęboko wciętych dolinach, robią wrażenie rzek górskich. Radunia (kaszubska Redunia) powstaje z dwóch rzeczek, z których jedna wypływa z jeziora Stasiczna pod Stężycą, druga z jeziora Długiego a łączą się one w jeziorze Kolano. Od Wyczechowa do Żukowa tworzy Radunia dziką dolinę 0wysokich brzegach. Spad jest silny, ale nieregularny. Rzeka nie jest spławna, ale pędzi dużo młynów i tartaków. Siłę wodną Raduni wykorzystują Gdańszczanie już od czasów krzyżackich przy pomocy kanału wykopanego od Pruszcza do Gdańska 1346—54, który w czasach wojennych często niszczyli nieprzyjaciele. Niektórzy twierdzą, że Radunia to łacińskie „Eridanus", gdzie według greckich mytów utopił się Faeton. W górnym biegu przepływa Radunia 26 jezior, z których najwyżej poło-żonem jest jezioro Stasiczno (162 m. n. m.), a największem jezioro Radlińskie, 15 km. długie, zajmujące więcej niż 10 km. powierzchni. Jeziora rybne, obfitują w marenki. Rybołóstwo w Raduni i jeziorach od jeziora Ostrzyckiego do Kiełpina w czasach przedrozbiorowych należało do Kartuzów, zaś poniżej i powyżej do Norbertanek z Żukowa. Lasy w Szwajcarji Kaszubskiej są częściowo liściaste, częściowo sosnowe, szczególnie w okolicy Prokowa. W lasach liściastych przeważają buki, a zdaniem znawców były to najpiękniejsze lasy bukowe w Niemczech. Takie lasy bukowe spotykamy na Wieżycy, w Zamczysku koło Kartuz, koło Mi-rachowa i innych częściach powiatu kartuskiego. Zdarzają się też dęby, brzozy, lipy, klony, a w miejscach wilgotnych olchy. Grunta niezbyt urodzajne, gliniasto-piaszczyste. Jedynie na zachód od południowej części jeziora Radlińskiego po granicę niemiecką pas szczerego piasku w okolicach jeziora Mołsz. Wielkie obszary powiatu są zasiane kamieniami granitowymi naniesionymi przez lodowce. Najwięcej spotyka się ich w borach koło Kartuz, przy Pręgowie, Mściszewicach i Wę-siorach. Sporo trzęsawisk i bagien, pozostałych po dawnych jeziorach, które dostarczają torlu. Klimat surowy z powodu wysokiego położenia powiatu 1zimnych wiatrów wschodnich i północno wschodnich. Przeciętna temperatura roczna o 2° niższa niż w niedalekim Gdańsku. Najpiękniejszą porą roku jest jesień, kiedy lasy bukowe mienią się piękną grą kolorów. Ze względu na chłodny klimat żniwa odbywają się o trzy tygodnie później niż w innych powiatach województwa, a rozpoczynają się dopiero w ostatnim tygodniu lipca, późniejszą jest też wiosna. Zabytkani doby przedhistorycznej są liczne grodziska. Ich wymiary są bardzo rozmaite. Mają 20—100 stop wysokości i 20 —60 kroków średnicy u szczytu. Niegdyś służyły dla obrony, oraz dla. kultu religijnego. Grodziska spotykamy np. koło Będargowa, Borzestowa, Bącza, Kartuz (zamczysko), Chmielna, Gołubia, Gostomia, Nowego Grabowa, Haski, Jam 12), Młynka, Kamienicy, Podjaz, Sztengwaldu i Małego Tuchomia. Ludność rolniczą można podzielić na trzy warstwy: większych właścicieli, gburów i chłopów. Pierwsza warstwa nigdy nie była zbyt liczną, a obecnie zupełnie zniknęła. Większość dóbr tutejszych w epoce niepodległości należała do klasztorów w Kartuzach i Żukowie, oraz jako królewszczyzny do starostw w Mirachowie, Kościerzynie i Parchowie. Po rozbiorze Polski Szwajcarja Kaszubska: Jezioro Oslrzyckle Fot. mjr. Henryk Gąsiorowskl Zc zb. Min. Robót Publ. wszystkie te dobra, znalazły się w ręku rządu pruskiego, który je rozparcelował pomiędzy niemieckich kolonistów. Z tego też powodu wsie szlacheckie były tu i za polskich czasów dość nieliczne. Jeszcze w połowie XIX w. utrzymały się przy swoich posiadłościach rodziny Lniskich (Brodnica), Łaszewskich, Kliń-skich, Gruchalłów, Borzestowskich, Borzyszkowskich i Lewińskich. Opuścili oni w sposób niechwalebny glebę ojców, jedynie Lniscy i Lewińscy utrzymali się nad jeziorami Raduni. Gburzy jest to warstwa zamożnych włościan, właścicieli średnich posiadłości od 20—300 morgów, których domy wyglądają nieraz jak dwory. Stan gburski zachował się dotychczas w całej sile, przyjąwszy do swoich szeregów zdrobniałą szlachtę folwarczną. W południowej części powiatu stan gburski składa się przeważnie z drobnej szlachty. Takie wsie, jak Gęsiory, Gostomie, Grabowo nad Mołszem, są typowe zaścianki szlacheckie w rodzaju tych, jakie opisuje Mickiewicz. W Węsiorach rodziny Węsierskich, Borzestowskich. Cieszyńskich i Czecho-lińskich, w Gostomiu, Gostomskich, Różyckich, Rolbieckich i Cieszyńskich. Szlachta ta ma tradycję swego pochodzenia, dodając przed nazwiskiem z niemiecka „von". Trzecia warstwa Jezioro Łtjkie Ze zb. Pol. Tow. Krajoznawczego nazwana chłopami, to robotnicy rolni nie posiadający roli. Z nich rekrutowało się najwięcej wychodźcow, t. zw. obieży-sasów. Gburzy, u których panuje pewna kastowość, nie uważają ich za równych sobie. Kolonje niemieckie skupiły się w okolicy Wieżycy. Z dawnych zwyczajów ludowych zachował się powszechny zwyczaj palenia sobótek na wzgórzach w wi-gilję św. Jana. Szczególnie okolice jezior Raduńskich piękny wówczas przedstawiają widok. Ważnym działem gospodarstwa jest rybołóstwo. Niegdyś całe wsie położone nad jeziorami miały prawo połowu ryb, z czasem jednakże drogą wykupu przeszło rybołóstwo w ręce jednostek. W końcu XIX wieku dzięki działalności niemiec- kiego Towarzystwa Rybackiego ogromnie wzrosła ilość ryb i ich ceny. Ruch turystyczny w Szwajcarji Kaszubskiej ułatwiają dokładne przewodniki, mapy i drogowskazy. Wzdłuż jezior, przez lasy i wzgórza prowadzą dobrze utrzymane _ ścieżki, zaopatrzone w znaki kolorowe na drzewach, napisy, nierzadko nawet ławki dla odpoczynku. Na kilku szczytach wieże widokowe. We wsiach dobre gospody, w których można też przenocować. W miejscowościach położonych nad jeziorami łatwo łodzie. W Kartuzach jest kilka hoteli i restauracyj, w tych wsiach, gdzie są kościoły (np. Żuków, Chmielno, Sianowo, Sierakowice i. t. p.) oberże, gdzie można dostać wygodny Szwajcar ja Kaszubska: Ostrzyce i Radunia Fot. IX warsz. Drużyny Harcerskiej nocleg i ciepłe jedzenie. Dla kolarzy i automobilistów przepiękne gościńce, wysadzane alejami'1 drzew, np. Kartuzy-Sule-czyn, Kartuzy-Sierakowice, Karluzy-Przodkowo, Kartuzy-Żu-ków, Kartuzy-Wieżyca i t. d. W miesiącach wakacyjnych t. j. w lipcu i sierpniu są pewne trudności w znalezieniu noclegu wobec napływu letników, dlatego osoby nie związane porą wakacyjną powinny wycieczki do Szwajcarji Kaszubskiej podejmować w maju i czerwcu, lub dopiero we wrześniu. Przed wojną był tu ogromny ruch turystyczny niemiecki, głównie z Udaóska. Niemcy dbali też o utrzymanie i znaczenie ścieżek. Polscy turyści natomiast zaglądali tu stosunkowo rzadko, mimo to, że mnóstwo Polaków przebywało w lecie w niedalekich Sopotach. Literatura turystyczna i krajoznawcza dotycząca Kartuz podana w pierwszym ustępie Przewodnika, p. str. 72. Przypominamy tu, że w języku polskim jedynym przewodnikiem po Szwajcarji Kaszubskiej jest: dr. Aleksander Majkowski: Zdroje Raduni, Przewodnik po Szwajcarji Kaszubskiej. II wydanie. Warszawa 1924. nakładem Pol. Tow. Krajoznawczego. Z dzieł wydanych w języku niemieckim najdokładniejszym jest: Wilhelm Schwandt: Karthaus und die Karthauser Schweiz. Gdańsk 1913 nakład A. W. Kafemana. Oprócz mapy dodanej do Przewodnika dr. Majkowskiego, specjalnych map turystycznych polskich po Szwajcarji Kaszubskiej niema. Istnieją natomiast trzy mapy niemieckie, wydane w r. 1913 przez A. W. Kafemana w Gdańsku, opracowane przez Wilhelma Schwandta, p. t. „Wegekarten durch die Kassubische Schweiz". Pierwsza obejmuje okolice Kartuz, druga okolice Wieżycy, Ostrzyc i jezior Raduńskich, trzecia Babi Dół i Przywidz. W czerwcu 1923 wyszła Kasprowicza Mapa Wybrzeża morskiego, Szwajcarji Kaszubskiej i w. m. Gdańska, kolorowana, 1 : 125.000. Jej wadą jest brak warstwie wysokości. Plan wycieczki. Dla zwiedzenia Szwajcarji Kaszubskiej trzeba przynajmniej czterech dni pogodnych. Nie należy ograniczać się do tego, co leży przy kolei, gdyż z wyjątkiem Wieżycy i Kartuz są to właśnie strony mniej ciekawe, lecz trzeba podejmować całodzienne wycieczki piesze. Chcąc zwiedzić to co jest w Szwajcarji Kaszubskiej najpiękniejsze i najbardziej charakterystyczne, wskazana jest tura następująca: pierwszego dnia rano przyjazd koleją do Gołubia (p. str. 436), marśz wzdłuż jeziora Patulskiego i kolonję Szymbark na Wieżycę (p. str. 438), zejście nad jezioro Ostrzyckie (p. str. 451) i marsz wzdłuż niego przez Jastrzębią Górę (p. str. 456), Remboszewo (p. str. 456), Zawory do Chmielna na noc (p. str. 446). Drugi dzień: z Chmielna przez Tamowę (p. str. 449) i wzgórze Rekowskie do Kartuz (p. str. 440), popołudniu zwiedzenie Kartuz z wyjściem na Wzgórze Wolności. Trzeci dzień z Kartuz wzdłuż jeziora Łąkiego (p. str. 460), Sianowa, jeziora Osuszyno do Mirachowa (p. str. 463) i w dalszym ciągu obok jeziora Lubygość i Kłęczyńskiego (p. str. 466j do Kamienicy. Czwarty dzień koleją przez Kartuzy do Dzierążna, a dalej przez Babi Dół, jarem Raduni (p. str. 467) do Żukowa (p. str. 468). Dla osób, które mogą poświęcić dwa lub trzy dni dłużej wskazaną jest jeszcze wycieczka z Chmielna wzdłuż Raduńskiego jeziora (p. str. 451) do Stężycy (p. str. 436), oraz wędrówka wzdłuż jezior Gowidlińskiego i Moczydła (p. str. 437) z Sierakowic, przez Gowidlino, Sulęczyn do Parchowa, skąd powrót do Kartuz przepięknym gościńcem. Centrem ruchu turystycznego w Szwajcarji Kaszubskiej, są Kartuzy, gdzie się zbiegają trzy linje kolejowe, i skąd wychodzi kilka gościńców w najpiękniejsze okolice powiatu. Wzmianki o ważniejszych wycieczkach po Szwajcarji Kaszubskiej zawarte są przy opisie linji kolejowych Kościerzyna-Kartuzy, Kartuzy-Kętrzyno i Kartuzy-Żukowo. Po bardziej szczegółowe informacje odsyłamy do wyżej wymienionych przewodników dr. Majkowskiego i Schwandta, ograniczając się Szwajcarja Kaszubska: Kolano nad jeziorem Ostrzyckicm Fot. Koszutski Ze zb.-Pol. Tow. Krajoznawczego jedynie do wskazania kilku ważniejszych wycieczek. Za najpiękniejsze uchodzą: 1) Wycieczka całodzienna, w której się najlepiej pozna charakter Kaszubskiej Szwajcarji jest wycieczka z Kartuz przez najładniej na Kaszubach nad jeziorami położone wsie 'Chmielno (p. str. 446), Zdwory, punkt widokowy "Tamową, wieś Remboszewo. następnie albo wzdłuż jeziora Brodno, albo też wspaniałym gościńcem przez Brodnicę, wioskę, która od 500 lat pozostaje w posiadaniu rodziny Lniskich, na ** Górę Jastrzębią. Jest to nagie wzgórze niedaleko brzegu jeziora Ostrzyckiego, na szczycie którego leży głaz narzutowy na pamiątkę pobytu Fryderyka Wilhelma IV zwany Królewskim Kamieniem. Dokoła wzgórza cały szereg pięknych, wąskich a długich jezior, otoczonych lasami, które porastają zbocza wzgórz, wznoszących się nad jeziorami 70 m. Dalej w stronie południowej widać szczyt Wieżycy. Z wzgórza schodzimy w dół do wsi Ostrzyce, nad Radunią, skąd łodzią przez najpiękniejsze w Szwajcarji Kaszubskiej ** jezioro Ostrzyckie, ewentualnie jego wschodnim brzegiem zalesionym, dostać się możemy do Kolana, a skąd na najwyższy szczyt Swajcarji Szwajcarja Kaszubska: Widok z Tamowej Fot. Wacław Czajkowski Z wyc. Pol. Tow. Krajoznawczego * Wieżycą (p. str. 438). Powrót do Kartuz koleją z przystanku u stóp góry. Cala ta tura wynosi 30 km. drogi. Wycieczkę tę pożna podzielić na dwie połowy powracając z Remboszewa do Kartuz *gościńcem, jednym z najpiękniejszych w województwie, który prowadzi z Sulęczyna przez Remboszewo do Kartuz. Od Brodnicy po Remboszewo wiedzie on po wzgórzach na zachodnim brzegu jeziora Brodno, a na całej długości wysadzany jest aleją pięknych starych drzew, przeważnie dębów. W Remboszewie przecina dolinę Raduni, a w dalszym ciągu (8 km.) biegnie romantyczną dolinką wśród wzgórz i lasów obok jeziora Cichego, w okolicy którego znajdują się słynne lasy bukowe.Mniej męczącą jest wycieczka półdniowa do kościoła w Kartuzach obok Ławki Asesorskiej a w dalszym ciągu ścieżką znaczoną żółtymi znakami (4 km.), która biegnie stąd wyżyną wśród pięknych lasów w kierunku zachodnim, mijając po drodze ładne polanki, na * wzgórze Rekowskie. W pewnem miejscu, które Niemcy nazwali Gullonhohe, stoi ławeczka, z której śliczny widok ku zachodowi przez wyrąb leśny na jezioro Rekowskie, Białe i Chmielno. Trzymając się w dalszym ciągu żółtych znaków schodzimy stąd schodami w dół, i podążamy ścieżką leśną, aby za pół godziny znaleźć się w najpiękniejszym punkcie widokowym tej okolicy, na * Tamowej, zwanej też Prezydentką, przez spolszczenie niemieckiej nazwy Pre-sidentenhohe. Jest to najwyższy punkt wzgórz na zachód od jeziora Kłodno, gdzie wśród grupy drzew stoi niewielka budka służąca za bufet. U stóp leży jezioro Kłodno, za nim wieś Chmielno a w dali widać jezioro Raduńskie i szereg innych jezior. Jest to jeden z najbardziej charakterystycznych widoków Szwajcarji Kaszubskiej. Jezdna droga prowadzi stąd w dół do wsi Zawory (p. str. 449), skąd obchodząc (5 km.) od zachodu jezioro Kłodno, dochodzimy do wsi Chmielno. Po drodze obok młyna w Małem Chmielnie, przechodzimy przez Ra-dunię; z poprzedniego wzgórza widać doskonale długie jezioro Raduńskie, w dalszej części podróży już niewidoczne. Z Chmielna, po zwiedzeniu pracowni Necla (p. str. 448) wskazany powrót drogą jezdną, wiodącą przesmykiem między jeziorami a w dalszym ciągu przez lasy otaczające wieś Kosy. 3) Na wschód od Kartuz najpiękniejszą jest wycieczka w * jar Raduni, przez Dzierążno i Babi Dól do Żukowa (15 km.). Do Dzierążna można wprawdzie podjechać koleją (5 km.) jednakże także marsz gościńcem jest bardzo interesujący, gdyż wiedzie on piękną aleją wśród szpilkowego lasu. Za Dzierążnem ścieżka znaczona niebieskimi znakami, zbacza z gościńca w kierunku południowo-wschodnim, ku folwarkowi Babi Dół. Wśród lasu zbiega ona w dół, w jar Raduni; przed Babim Dołem na lewym brzegu rzeki najpiękniejszy punkt widokowy z wyżyny na zalesiony jar (w miejscu tem stoi ławeczka). Od mostu pod Babim Dołem biegnie lewym brzegiem Raduni wygodna ścieżka (niebieskie znaki) do początku śluzy (około 5 km.); przed śluzą należy przejść na prawy brzeg i wyjść z jaru na gościniec, a zakończyć wycieczkę zwiedzeniem Żukowa (p. str. 468) i śluzy w Rudkach. 4) W kierunku północno-wschodnim można zrobić dość forsowną wycieczkę całodzienną (35 km.), którą osoby słabsze powinny podzielić na dwa dni nocując w Mirachowie, idąc z Kartuz ku północy wzdłuż jeziora Grzybno, (p. str. 449) przez Jar Raduni pod Babim Dołem Ze zb. Poi. Tow. Krajoznawczego lasy do najwyżej w Szwajcarji Kaszubskiej położonych jezior Białego i Czarnego (205 m. n. m.), stąd zboczyć ku zachodowi do pięknego jeziora Ląkiego (p. str. 461), w dalszym ciągu przejść przez Sianowo, i wzgórze między jeziorami Sianow-skiem a Osuszynem (p. str. 462), a następnie lasami do Mira-chowa z Mirachowa do Kamienicy Królewskiej obok jezior Lubygość i Hlęczyńskiego, zaś z Kamienicy powrót do Kartuz koleją. 5) Dla zwiedzenia zachodniej części Szwajcarji Kaszubskiej potrzebna wycieczka dwu- ewentualnie trzydniowa, z dojazdem koleją do Sierakowic, a następnie marsz przez Go-widlino, wzdłuż jeziora Gowidlińskiego przez Podjazdy do Sulęczyna, stąd do Parchowa, przeprawa łodzią przez jezioro Mołsz do Grabowa, skąd przez Węsiory do Stętycy, a stąd wzdłuż * Jeziora Raduńskiego przez Chmielno do Kartuz. Naclegi w Parchowie i Stężycy. Jezioro Raduńskie, największe w Szwajcarji Kaszubskiej, leży 160 m. n. m. ma 15 km. dług., około 1 km. szer. i 40 m. głęb. Południowa część jeziora nazywa się Odnoga, a także jego boczne ramiona mają odrębne nazwy. Wskazana jest przechadzka jego wschodnim brzegiem. Uwaga dla turystów. Jak słusznie podnosi dr. Majkowski w swym przewodniku nigdy za dość nie można przypominać wędrowcom polskim, że na Kaszubach są nietytko turystami ale zarazem i pionierami polskości. Od ich zachowania się wobec ludności kaszubskiej dużo zależy. W obcowaniu z ludnością trzeba pamiętać, że z nader małymi wyjątkami nie ma ona tradycji poddaństwa. Koniecznie trzeba się wystrzegać najlżejszych nawet zaczepek jego gwary kaszubskiej, lub poprawiania używanych przezeń germanizmów. KARTUZY — KĘTRZYNO Linja ta, zbudowana w r. 1905 przecina zachodnią, bogatą w lasy i jeziora, część Szwajcarji Kaszubskiej. Prokowo (6 km.). W kierunku północnym przechadzka (3 km.) do "jeziora Białego (205 m. n. p. m.) i Czarnego (203 m. n. p. m.), które są najwyżej położonemi w Szwajcarji Kaszubskiej. Ich brzegi są zalesione, a droga prowadzi bez przerwy lasem. Piękny gościniec przez lasy w kierunku półn.-zachodnim prowadzi z Prokowa, do Sianowa (6 km.). Po drodze piękne, lasami otoczone "jezioro Ląkie (192 m. n. p. ni.) jedno z najpiękniejszych w Szwajcarji Kaszubskiej. Nie dochodząc do jeziora należy zboczyć w prawo za leśniczówką Sianowską na zalesione wzgórze u końca jeziora, skąd piękny widok wzdłuż jeziora. Ustawiono tu stoły i ławeczki. W południowej części jeziora dwie wyspy. Sianowo, wioska niegdyś starostwa w Mirachowie, położoną jest na północnym brzegu jeziora Sianowskiego, zwanego też Łebą, gdyż przepływa przez nie rzeka Łeba. Kościół z pruskiego muru z r. 1816 ma cudowną figurę M. Boskiej, przeniesioną z Mirachowa. Obok kościoła gospoda Skrzypkowskiego. 3 km. na południowy zachód *jezioro Osuszyno, otoczone lasami i dość stromemi wzgórzami. Z^nagiego wzgórza między tem jeziorem a Sianowskiem, piękny widok na obydwa jeziora, natomiast reklamowany przez niemieckie przewodniki t. zw. Widok na Łebę (Lebablick), gdzie Szwajcarjd Kaszubska: Jezioro Osuszyno Fot. Wacław Czajkowski Z wyc. Pol. Tow. Krajoznawczego na jednem z drzew umieszczono wieżę widokową, nie przedstawia nic interesującego. Garcz (10 km.) wieś na zachodnim brzegu jeziora Garc-kiego czyli Łapalickiego (165 m. n. p. m.t, dużego, ale z powodu nagich brzegów niezajmującego. Przy drodze do Sierakowic gospoda. Droga przez wzgórze z pięknym widokiem prowadzi do położonej 2 km. na południe wsi Chmielno [p. wyżej).,Na północ prowadzi przez piękne lasy droga do Sianowa, którą idąc przechodzimy koło jeziora Łąkiego (p. wyżej). Miechucin (16 km.). W kierunku północnym biegnie pięknym lasem droga do Mirachowa (8 km.). Obecnie wieś, niegdyś była najludniejszem w tych stronach miastem, siedzibą władz i dekanatu. Za Krzyżaków była to siedziba wójtów, później polskich starostów i sądów ziemiańskich, za czasów pruskich urzędów, przeniesionych zczasem do Kartuz. Dobra tutejsze opanowane w r. 1454 przez Gdańszczan, zwrócono w r. 1468 królowi, a od r. 1473 nadawano je jako starostwo niegrodowe. W latach 1473—96 widzimy na nim Machwiczów, potem Unruha, od r. 1515—94 Szczawińskich, następnie do r. 1658 Szczepańskich, po których pozostało w okolicy kilka pamiątek, Lindego, podskarbiego Jana Jerzego Przebendow-skiego (1677—1729), Franciszka Bielińskiego (1730—45), późniejszego marszałka koronnego, wreszcie Przebendowskich, Jakuba (1745—52) i Ignacego (1752—72) ostatniego wojewodę pomorskiego, któremu rząd pruski odbierając dobra wypłacił 4.666 talarów. Zamku tu nie było, tylko dwór drewniany z XVI wieku do dziś nie zachowany. Na jego miejscu wśród prastarych okazałych jesionów stoi nowszy dwór, a obok niego wśród zabudowań folwarcznych niewielka kaplica, fundowana w r. 1590 przez matkę starosty Jakuba Szczawińskiego Dorotę z Ławskich, obecnie pustką stojąca. We wsi jest kilku Niemców kolonistów, którzy tu od r. 1860 mają kościół ewangelicki, obecnie z powodu braku parafjan opuszczony przez pastora. W lewo na wyżynie leży nadleśnictwo. Obecny nadleśniczy p. Antoni Tomaszek ze Śląska Cieszyńskiego chętnie ułatwia wycieczkom zbiorowym zwiedzanie okolicy. Przez nadleśnictwo przechodzi się na pagórek, zwany wzgórzem Świętopełka, gdyż niegdyś odbywały się tu pomorskie roki sądowe. Na wzgórzu, które jest dobrym punktem widokowym, założono niedawno park. U jego stóp w stronę północną biegnie malowniczy parów, którym ma prowadzić gościniec dó Weyherowa. Niegdyś był w Mirachowie kościół katolicki, który z biegiem lat zniszczał bez śladu. Dotychczas istnieje jedynie dekanat mirachpwski, który obejmuje środkową część Kaszub z Kościerzyną i Kartuzami. Wieś odznacza się pięknem położeniem w okolicy pagórkowatej i lesistej, a jest ona centrem ruchu turystycznego w północno-zach. części Szwajcarji Kaszubskiej. Jest on dotychczas dość słaby, to też ożywiona za niemieckich czasów gospoda Niemca Baskogo „Mirachowski Dwór" posiada obecnie zaledwie jeden pokój gościnny dla turystów, a ciepłych potraw dostać tu nie można. Niegdyś wieś leżała nad jeziorem, ciągnącem się w stronę Bącza, w XIX w. spuszczono je jednak i zamieniono na łąki. W okolicy duże lasy dębowe, bukowe i brzozowe. Na zachód od Mirachowa leży wśród lasu Wielkie Jezioro, na którego wschodnim brzegu znajduje się bagno wyżynne z oryginalną roślinnością. Jest to słynne tokowisko głuszców. Istnieje projekt utworzenia rezerwatu z tego bagna (rewiry 158 i 159) wraz z jeziorem. Na południe od Mirachowa na prawo od gościńca do Miechocina skręca za leśniczówką Slaniszewo piękna aleja brzozowa do rewirów 83, 84 i 61, które obejmują też bagno wyżynne z oryginalną roślinnością. Na południe od aleji brzozowej rosną w szczególności wielkie masy wrzosu bagnowego. 4 km. na północ z Mirachowa leży jezioro Kamienne, tak nazwane od ogromnego granitu narzutowego, który leży nad północnym brzegiem jeziora. Ma on 3 m. wysokości, jest pęknięty przez całą długość a wedle legendy kaszubskiej rzucił go djabeł na ziemię. Na południe od Mirachowa pod Bonczem grodzisko. Na zachód prowadzi z Mirachowa piękna droga lasami obok jezior Lubygość i Klęczańskiego, do stacji kolejowej w Kamienicy (p. str. 466). Wskazanem jest obranie drogi południowym brzegiem jeziora Kłęczariskiego ze względu na możność wyjścia na piękny punkt widokowy Zosinek. Na południe od Miechocina Borzestowo, gdzie również znajduje się grodzisko. Droga prowadzi wzdłuż jeziora Wielkiego i Długiego, z których wypływa rzeka Łeba. Jezioro Długie robi raczej wrażenie szerokiej rzeki niż jeziora. Najładniejszy widok na jeziora z Grodziska pod Borzestowem. Sierakowice (25 km.) wieś położona w okolicy piaszczystej między jeziorami Świniewem a Księżym Stawem. Są to dawne dobra Łaszewskich, od których w r. 1867 przeszły w ręce niemieckie. Jest tu kościół katolicki z r. 1820, drewniany, z wieżą od Irontu, niegdyś bardzo charakterystycznie i malowniczo się przedstawiający w otoczeniu starych drzew. Obecnie stracił on pierwotny urok, gdy w r. 1903 w miejsce dawnej drewnianej wieży dobudowano murowaną nawę i wieżę. W projekcie budowa nowego murowanego kościoła. Kościół ewangelicki z końca XIX w. 7 km. na zachód Cowidlin, miasteczko nad jeziorem tej nazwy. Kościół z r. 1866, fundacji biskupa Marwicza. Jezioro Cowidlińskie (165 m. n. p. m.), 7 km. długie, 2 km. szerokie, ma ładne brzegi górzyste. Na jeziorze uprawna wyspa o obszarze 32 mórg. Leży nad niem kilka wiosek. W Gowidlinie, który ma znaczny ruch turystyczny, dobra gospoda. W kierunku południowym przechadzka wschodnim brzegiem jeziora Gowidlińskiego, do odległego 10 km. Sulęczyna (p. str. 436). Po drodze ze wzgórza koło wsi Podjazy, gdzie znajduje się grodzisko, najlepszy widok na jezioro Gowidlińskie. Kamienica Królewska (31 km.) wieś położona wśród licznych jezior niedaleko granicy niemieckiej ne południowym brzegu 3 km. długiego jeziora Bukowińskiego (149 m. n. p.m.), którego koniec północny leży już na niemieckiem Pomorzu. Obok dawny cmentarz pogański mogił kamiennych. Interesującą dla poznania zachodnich kresów Szwajcarji Kaszubskiej jest przechadzka do Mirachowa (15 km.) przez Potęgowo. Szwajcaria Kaszubska: Jezioro Klęczańskle Fot Wacław Czajkowski Z wyc. Pol. Tow. Krajoznawczego Droga "oznaczona białymi znakami, wchodzi wkrótce za stacją w las sosnowy, mija jezioro Gunno, i Białe, które są odnogami jeziora Hięczańskiego (152 m. n. p. m.), nad północnymi brzegami którego leży wioska Potęgowo. W okolicy kilka pięknych punktów widokowych, na których ustawiono ławeczki. W szczególności punkt widokowy na południe od jeziora Odnoga w rewirze 232 nosi nazwę Zosinek (dawny Sophieneck), a punkt widokowy na wzgórzu na wschód od Małego Jeziora Kłęczyńskiego w rewirze 238, nazywa się Lechicka Szczelina (dawne Victorshohe). W dalszym ciągu mija się wąskie a długie, lasami otoczone *jezioro Luby gość (167 m. n. p. m.), które posiada brunatną stojącą wodę. Na północnym "brzegu cypel zwany Rogiem Boruty, który Niemcy nazywali Bertaseck. Jest to piękny punkt widokowy na jezioro (ławeczka). Stąd po jednej godzinie dochodzi się lasami do Mirachowa Zakrzewo Kaszubskie (38 km.), 8 km. na wschód Sirzepcz, wieś z kościołem z pruskiego muru z r. 1821, w miejsce poprzedniego drewnianego. W okolicy kilka jezior. Kętrzyno (44 km.), polska stacja graniczna, położona w klinie otoczonym ze wszech stron terytorjum niemieckiem. Jest to zaścianek szlachecki w ubogiej, piaszczystej okolicy.

ocena 3,9/5 (na podstawie 11 ocen)

Wybierz się na urlop do polskich, nadmorskich kurortów.
Szwajcarja kaszubska, Pomorze, Wypoczynek, Kaszuby, Wypoczynek, Jeziora, Sianowo, Kartuzy