Pokoje na Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Pomorze za czasów króla Jana III Sobieskiego

02 sierpień 2012r.

Król Jan III Sobieski po wyjeździe z Gdańska 14 lutego 1678 r. na Pomorze już nigdy nie przyjechał. Nawet kiedy siostra Katarzyna zapisała mu w spadku rozległe dobra wejherowsko-rzucewskie. Natomiast bywała tu królowa Marysieńka, królewicz Aleksander. Historia powstania latyfundium Wejherów, które poprzez Radziwiłłów przeszło w ręce Sobieskich, warta jest przypomnienia. Założycielem "dynastii" Wejherów był wspomniany już wielokrotnie Ernest Wejher, którego portret zdobi po dziś dzień kaplicę fary puckiej. Jego syn Jan otrzymał po ojcu Śmiechowo i Nanice i prawdopodobnie Rzucewo, gdzie najchętniej przebywał. Z wysokiego brzegu miał dobry widok na Małe Morze i było stąd blisko do Pucka, gdzie również po ojcu był starostą. Powiększył on wydatnie majątek nabywając część Żelistrzewa, Błądzikowo, Celbowo i Brudzewo. Te dwie wsie faktycznie należały do starostwa, ale tytuły prawne były dość zagmatwane- i poplątane. Jego drugi syn Jakub, wnuk Ernesta, podobnie jak dziad i ojciec w młodości wojował, ale dbał też o powiększenie fortuny. Już w 1641 r. otrzymał starostwo bytow-skie, w dwa lata później otrzymał starostwo człuchowskie, rozległe przynoszące duże dochody. W tymże roku otrzymał godność wojewody malborskiego wraz ze starostwem dzierzgońskiim, w 1655 r. starostwo iborzechowskie. Podczas kampanii wojennej z królem Władysławem IV został ciężko ranny przy zdobywaniu zamku Biała. Wtedy ślubował, że jeżeli wróci do zdrowia, to uczyni pobożną fundację w swoich posiadłościach. Jakub posiadał już także Pętkowice, Sławu-towo i Sławuitówko, Sobieńczyce, część Gowina, Nowego Dworu, Ko-libki, część Beki i po długotrwałym procesie przyznano mu Osłonino. W 1643 r. zakłada w bardzo dogodnym miejscu na skrzyżowaniu dróg i na przeprawie nową osadę, nazywając ją Wejherowską Wolą. Rozległe posiadłości własne, parę dzierżawionych starostw, godność senatorska wszystko to wpłynęło na decyzję, aby nową osadę przekształcić ze wsi na miasto. Na to jednak trzeba było zgody królewskiej. Uzyskał ją prawdopodobnie łatwo, Janowi Kazimierzowi zależało przecie na dobrych żołnierzach, a takim Wejher był na pewno. Z kancelarii królewskiej przywilej nadający prawo chełmińskie Wejherowu wyszedł 13 stycznia 1650 r. i od tego czasu możemy mówić o powstaniu miasta, mimo że właściwie dopiero je projektowano. Trzeba teraz było ściągnąć nowych osadników i to nie byle jakich, lecz wykwalifikowanych rzemieślników i kupców. Była to ostatnia lokacja miasta na prawie chełmińskim na Pomorzu. Miasto uzyskało dobrze zaplanowany rozkład, mieszczanom przyznano samorząd i parcele o długości 4,5 pręta (około 16 m). Ustrój miasta był zbliżony do ustroju Pucka, o czym wspomina tak dokument Jakuba Wejhera z 1655 r., jak i następnie potwierdzenie przywileju lokacyjnego Jana III Sobieskiego z 1696 r. Miasto miało terytorium raczej niewielkie, mieściło się między rzeką Redą a rzeczkami Białą (dziś Cedron) i Srebrną. Od razu nie można było wznieść murów, w XVII stuleciu raczej fortyfikowano miasta umocnieniami ziemnymi, przeto możemy mówić o czterech rogatkach, chociaż mieszkańcy i fundator nazywali je szumnie bramami, które zamykały wyloty czterech ulic: gdańskiej, puckiej, lęborskiej i pętikowickiej. Przez nie prowadziły drogi do tych miejscowości. Ratusz znajdował się przy dłuższej pierzei rynku, a na przecięciu krótszej stał kościół jeszcze drewniany, ale widomy znak wypełnienia przez Jakuba Wejhera złożonego ślubu. Ufundował też klasztor reformatów. Właściciel sądził, że nowo założone miasto będzie rozwijało się dobrze, położenie zdawało się o tym świadczyć, dlatego wyznaczył aż cztery terminy jarmarków: 2 lutego, 23 kwietnia, w pierwszą niedzielę po Zielonych Świątkach i 4 października, dwa z nich miały być specjalnie bydlęcymi. Wojna, śmierć Jakuba Wejhera w 1657 r. przerwały rozwój miasta. Sam jego założyciel nie zdawał sobie sprawy, że oprócz dobrego położenia przy rozwoju miasta odegra dużą rolę fundacja Kalwarii, do której będą płynęły liczne pielgrzymki z bliższych i dalszych okolic, zaopatrując się przy okazji u mieszczan w żywność i inne produkty. O nią i o założony klasztor będzie troszczył się jeszcze na łożu śmierci. Rzeczywiście, jego następcy nie będą szczędzili pieniędzy na rozbudowę Kalwarii i stworzą bardzo ciekawy zespół architektoniczny z jedyną na Pomorzu budowlą ciosową barokową (Grób Chrystusa). Dziwnie zbiegło się tutaj ostatnie renesansowe założenie miasta z pierwszą budowlą barokową tworząc niejako symbiozę dwu wielkich stylów, a równocześnie widomy znak docierania prądów i kierunków w sztuce płynących z południa Polski, a nie z zachodu. Jakub Wejher był już typowym polskim magnatem ze wszystkimi wadami swego stanu. Jak Radziwiłłowie mówił w testamencie o swoim "domku" i o mizernej "fortunce", chociaż był jednym z najzamoż-niejszych panów pomorskich połowy XVII w. Ukończenie budowy Kalwarii Wejherowskiej i nadanie jej wszystkich odpustów przez papieża nastąpiło w 1678 r. zapewne za sprawą króla Jana III Sobieskiego, chociaż nie był on jeszcze posiadaczem tych dóbr, ale być może siostra zapewniła go, iż nim zostanie. Dobra wejherowskie i rzu-cewskie przeszły z rąk Wejherów na Michała Radziwiłła, a następnie na wdowę po nim Katarzynę z Sobieskich, siostrę Jana. Powstanie w Wejherowie katolickiego centrum religijnego było solą w oku protestanckich gdańszczan, protestowali więc przeciw tej fundacji, motywując to naruszeniem swobód religijnych. Musiało to być dzieło rzeczywiście budzące zachwyt u współczesnych, skoro Johannes Bensheimer, miedziorytnik rodem z Drezna, a tworzący w Gdańsku w latach 1670—1680, pozostawił 12 sztychów zbudowanych już kaplic (dziś rzadkość)28. Chociaż Sobieski dóbr swoich i starostwa puckiego nie odwiedzał, to jednak o nie dbał i o nich pamiętał. Wejherowo po przejściu dóbr w jego ręce przybrało od razu tytuł miasta królewskiego, aby nadać sobie splendoru, a równocześnie, jak mniemam, aby nie czuć się czymś " Informacja dra J. Szewsa, za którą serdecznie dziękują. Obraz Fundacji Kalwarii namalował także Stanisław Kłosowski (B. Makowski Sztuka na Pomorzu s. 175), co oznacza, że do tego faktu przywiązywano dużą wagą gorszym od Pucka, z którym chcąc nie chcąc rywalizowało. Co zaś do starostwa, to warto wspomnieć, że nadanie opatowi Hackiemu z Oliwy prawa korzystania z puckich lasów wywołało pewne zatargi między nim a podstarościm27. Tenże opat zresztą zaszczycony tytułem sekretarza królewskiego oddawał królowi rzeczywiście duże usługi jako znakomity znawca listów cyfrowych, czyli szyfrów. Z mecenatem królewskim związana była niewątpliwie ciekawa postać proboszcza wejherowskiego z przełomu XVII i XVIII w. Mateusza Praetoriusa. Miał on wyraźne zainteresowania historyczne, gdyż napisał, wzorem innych ówczesnych uczonych, panegiryk na cześć króla Scutum regium (Tarcza królewska), a następnie Orbis Gothicus (Świat Gotów) drukowany w Oliwie w 1686 r. Najciekawszą jego pracą była niestety nie wydana drukiem Historia Prus, świadcząca o dużym oczytaniu i krytycyzmie. W uznaniu zasług Praetorius nosił tytuł historiografa i sekretarza królewskiego, chociaż na dworze nie przebywał28. Po śmierci męża dobra wejherowskie i rzucewskie odziedziczyła jego żona Maria Kazimiera. W 1697 r. przebywała w swoich dobrach przyglądając się z daleka zmaganiom o tron polski po śmierci małżonka. Następnie posiadał je królewicz Aleksander, chociaż też przebywał na południu Polski i jako właściciel swoich dóbr nie odwiedzał. Jeszcze jako ewentualny spadkobierca zatrzymawszy się w Gdyni, wsi kartuskiej, zachwycał się tamtejszym zajazdem. Po jego śmiertei ostatni z Sobiieskich królewicz Jakub Ludwik sprzedał te dobra Jerzemu Piotrowi Przebendowskiemu w 1720 r. za ogromną sumę 160 tysięcy złotych. W tradycji przetrwała pamięć tylko króla wojownika, myśliwego, miłośnika drzew i dobrotliwego pana, który na chłopskim weselu tańczył "szewca". Ludowe marzenie o dobrym Ikrólu-obrońcy chłopów znalazło swoje ucieleśnienie, choć wcale nie musiało pokrywać się z rzeczywistością.

ocena 3,9/5 (na podstawie 11 ocen)

Wybierz się na urlop do polskich, nadmorskich kurortów.
Puck Historia, nad morzem